Logowanie Rejestracja
Rozwiń sub menu

Barbara Kwilecka - Wielkopolanka z krwi i kości

Informacje szczegółowe

         Jesienią 2018 r. siedzieliśmy w szkolnej bibliotece, a za oknem padał deszcz. Zastanawialiśmy się kto zostanie bohaterką naszego projektu. Ustaliliśmy, że musi to być osoba związana z naszą miejscowością. Pojawiły się różne propozycje. Był to również okres kulminacji obchodów 100-lecia Odzyskania Niepodległości naszego kraju, kiedy to biliśmy rekord w jednoczesnym śpiewaniu hymnu państwowego. Ktoś zadał pytanie: "A kim była ta Basia z ostatniej zwrotki hymnu?". I tak to się zaczęło... Okazało się, że była to Barbara Dąbrowska z Chłapowskich, żona gen. Jana Henryka Dąbrowskiego, mimo, iż była dużo młodsza od męża, bo aż 27 lat, to stworzyli nierozłączną parę, do tego stopnia, że towarzyszyła mu w wyprawach wojennych, a po jego śmierci kultywowała pamięć o jego bohaterskich czynach. Również jej córka Bogusława była wyjątkową kobietą - pisarką i pamiętnikarką, która utrwaliła dla potomnych okres powstania listopadowego. Wyszła za mąż za ziemianina i przedsiębiorcę oraz filantropa Teodora Mańkowskiego. Mimo przedwczesnego wdowieństwa, wzorowo wychowała dzieci, a także umiejętnie gospodarował, a nawet powiększyła rodzinny majątek. Jedną z jej niezwykłych córek była Barbara, która odziedziczyła imię po babci - bohaterce hymnu i podobnie jak siostra Maria, wyszła za przedstawiciela rodu Kwileckich i wraz z mężami spoczęły w krypcie rodowej pod kościołem parafialnym w Kwilczu. W czasie spaceru do pobliskiego Orzeszkowa na kalwiński cmentarz-lapidarium, odwiedziliśmy grób Szwajcarki Franciszki Persoy, która wychowywała kolejne pokolenia w rodzinach Dąbrowskich, Mańkowskich i Kwileckich.

          Barbara Mańkowska przyszła na świat 8 grudnia 1845 r. w Źrenicy (pow. średzki). Miała pięć sióstr i brata. Rodzina mieszkała w majątku w Rudkach koło Szamotuł, gdzie w wieku 10 lat straciła w tragicznych okolicznościach ojca. Zdobyła staranne wykształcenie m.in. u Sióstr Sercanek w Paryżu. W czasie powstania styczniowego przemycała z siostrą broń dla walczących w okolicach Kalisza. Z mężem Stefanek Kwileckim doczekała się sześciu synów, których starannie wychowywała, najpierw w majątku w Dobrojewie, a później we Wrocławiu. Wyjeżdżała również do Berlina, gdy mąż sprawował mandat posła do parlamentu pruskiego. Po powrocie do Dobrojewa skupiła się na pomocy innym. W pałacowej kaplicy organizowała rekolekcje dla świeckich pań i panów. Bardzo ważną sferą jej aktywności była praca społeczna i narodowa. Kierowała towarzyszeniem Czytelni Ludowych i zasiadała w dyrekcji Towarzystwa Pomocy Naukowej dla dziewcząt polskich w Wielkim Księstwie Poznańskim

          Największym dziełem Barbary Kwileckiej było założenie w 1883 r. w Dobrojewie szkoły elewek dla młodych dziewcząt, głównie córek gospodarzy, które miały zdobyć zawód w różnych specjalnościach. Były przygotowywane do roli gospodyń, kucharek, krawcowych czy praczek, czym zyskiwały niezależność, również finansową. Dzięki solidnemu wykształceniu, absolwentki szkoły elewek chętnie zatrudniano w wielu wielkopolskich dworach. Część z nich wychodziła za mąż i w swoich rodzinach wprowadzała w życie idee pracy organicznej i pracy u podstaw, zaszczepione przez panią Barbarę. W takich rodzinach dorastali przyszli powstańcy wielkopolscy, którzy w sprzyjających okolicznościach, tuż po I wojnie światowej wywalczyli wolność dla swoich rodzinnych stron i całej Wielkopolski.

       Realizując projekt postanowiliśmy, że będzie miał on charakter warsztatowy. Udaliśmy się do Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej w Mniszkach, gdzie odbyliśmy swoistą podróż w czasie. Pan Jacek Kaczmarek, kierownik CERiP, oprowadził nas po całej ekspozycji i ciekawie opowiadał o życiu ludzi sprzed wieku. Na różnych stanowiskach mogliśmy poznać na czym polegała praca kowala, szewca, stolarza, pszczelarza, drukarza, czy innych ginących zawodów. Zwiedziliśmy również dawną izbę szkolną i dawny skład kolonialny. Wycieczka miała również charakter praktyczny. Dziewczęta ubrane w fartuszki i czepki, uszyte przez panią Marzenę Jokiel, wyglądały jak dobrojewskie elewki. Uczestnicy projektu przeszli przyspieszony kurs, prawie taki jak opisywała w swym pamiętniku pani Barbara Kwilecka: "Każda elewka przechodzić musiała po kolei wszystkie zajęcia domowe i folwarczne, a więc: kuchnię pańską przy dobrym kucharzu; pralnię; szwalnię, gdzie panna służąca dawała zgrabniejszym lekcje kroju; kredens, a mianowicie usługę przy pańskim stole; kawiarnię i uprzątanie pokoi; mleczarnię z centryfugą; na folwarku przy gospodyni gotowania na drugi stuł i dla czeladzi; chów drobiu. Wszelkie prace wykonywały same, bez pomocy dziewek, których w ogóle wcale w pałacu ani na folwarku nie było. A więc czerpały wodę ze studni, przynosiły węgle, drewno, kartofle ze sklepu itp. Po dwóch latach pobytu elewka wybierała specjalność i w tej przez ostatni rok się doskonaliła. Po ukończonem każdym zajęciu zdawała rodzaj egzaminu, żeby dowieść czego się nauczyła (...) Po ukończonych trzech latach, mogły iść w służbę jako kucharki, gospodynie, praczki, mleczarki, a świadectwo odebrane w Dobrojewie zapewniało im dobrą pensyę (...) Elewki mogły przychodzić na przemian na jedną godzinę dziennie nauki czytania, pisania, rachunków, przede wszystkiem katechizmu, którego w żadnym wieku zaniedbać nie wolno. Korzystały też z lekcyi śpiewu."

     Pod koniec życia nasza bohaterka przeprowadziła się do Poznania, gdzie w swoim mieszkaniu stworzyła tzw. "Salon Pani Barbary". Angażowała się również w działalność charytatywną, wspomagając potrzebujących w stolicy Wielkopolski. W jesieni życia, podobnie jak matka, spisywała pamiętniki. Jej pracą inspirowały się panie ze wszystkich stron dawnego państwa polskiego. Zmarła 31 października 1910 r. w Poznaniu, gdzie odbyła się ceremonia pogrzebowa.

         Warsztaty odbywały się również w naszej szkole. W grudniu piekliśmy i zdobiliśmy pierniczki. Część z nich, które cudem uchowały się, wzbogaciły wystawę w naszym muzeum pop-up, a zwiedzającym udostępniliśmy przepis. Pani Bernadeta Przybylska, mistrzyni robótek ręcznych, nauczyła nas posługiwania się szydełkiem. Początkowo szło opornie, później uczniowie z lubością przez wiele dni szydełkowali na każdej przerwie, aż powstały kilkumetrowe łańcuszki. Na kolejnych zajęciach uczyliśmy się szyć. Przyszyliśmy kilkadziesiąt guzików, powstała również mięciutka poduszka. Pan dyr Jacek Rosiak przeszkolił nas w jaki sposób prawidłowo układać zastawę stołową oraz składać serwetki, zarówno z materiału, jak i papierowe. Wszelkie wiadomości i umiejętności zdobyte w czasie trwania projektu, wykorzystaliśmy przy tworzeniu MUZEUM POP-UP poświęconego Barbarze Kwileckiej, mieszczącego się w czytelni biblioteki Szkoły Podstawowej w Kwilczu. W trakcie zwiedzania można zobaczyć cztery stoiska:

  • pralnię i prasowalnię, gdzie każdy zwiedzający może zaznajomić się z tarą do prania, czy żelazkiem na duszę,
  • szwalnię i pracownię robótek ręcznych ? tu można powalczyć z igłą i nitką oraz szydełkiem,
  • kuchnię wyposażoną w tajemnicze sprzęty, w której możesz pokręcić młynkiem, czy powywijać kopystką, oferujemy również przepis na pyszne pierniki,
  • stół pański, przy którym dowiesz się, gdzie powinny leżeć nóż, widelec, czy łyżka, a jeśli chcesz to możesz złożyć serwetkę np. w wachlarzyk.

W Dobrojewie dziewczęta uczyły się czytania, pisania i liczenia, dlatego przygotowaliśmy również ławkę szkolną z kałamarzem i piórem. Przygotowaliśmy też mini salon, w którym każdy zwiedzający mógł poczuć się, jak na herbatce u pani Barbary. Muzeum odwiedziła spora grupa uczniów i pracowników szkoły, będących pod ogromnym wrażeniem naszego projektu.


          Podobnie jak nasza bohaterka angażowaliśmy się również w działalność charytatywną. Wspieraliśmy organizatorów koncertu "Winda dla Przemka", podczas którego zbierano środki na zakup sprzętu dla niepełnosprawnego absolwenta naszej szkoły. Byliśmy też współorganizatorami kiermaszy świątecznych, z których dochód zasilił konto Rady Rodziców.

       Dzięki projektowi zdobyliśmy wiele ciekawych wiadomości i praktycznych umiejętności, ale przede wszystkim dobrze się bawiliśmy.

 

Partnerzy projektu:

  • Urząd Gminy w Kwilczu
  • Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej w Mniszkach
  • Warsztaty Terapii Zajęciowej w Kwilczu
  • Rada Rodziców Szkoły Podstawowej w Kwilczu
  • Wolontariat Szkoły Podstawowej w Kwilczu
  • Spółdzielnia Uczniowska Szkoły Podstawowej w Kwilczu

Czas trwania projektu: 2018-11-19 - 2019-04-14
Liczba uczestników bezpośrednich: 21
Liczba uczestników pośrednich: 470
Etapy edukacyjne: Szkoła podstawowa

Instytucja: Szkoła Podstawowa im. Tadeusza Kościuszki w Kwilczu
Adres instytucji: ul. Wyszyńskiego 20, 64-420 Kwilcz

Zobacz film
Zobacz film
Zobacz plik
Autor: Monika Pestka-Lehmann
Brama Poznania Bilety on-line